Lotnisko w Nowym Jorku. Do windy wchodzi podróżny z bagażem, a za nim jakaś ładna stewardesa. Podróżny pyta:
- Hello, You fly USA airways?
Kobieta nie odzywa się. Facet próbuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa, ja?
Kobieta znów nie odpowiada, więc facet próbuje jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta odzywa się po polsku:
- A w mordę chcesz, palancie?!
Facet:
- Aha, LOT!
- Hello, You fly USA airways?
Kobieta nie odzywa się. Facet próbuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa, ja?
Kobieta znów nie odpowiada, więc facet próbuje jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta odzywa się po polsku:
- A w mordę chcesz, palancie?!
Facet:
- Aha, LOT!
Witaj,
OdpowiedzUsuńod wczoraj stałam się czytelniczką Twojego bloga. Chociaż musiałam pójść wczśniej spać, nie mogłam się oderwać od Twoich opowieści i zwierzeń.
Wysłałam już moje badania do Doha i czekam na odpowiedź.
Bardzo serdecznie pozdrawiam! :)
Jesteśmy w kontakcie, bardzo mi miło, że zyskałam kolejnego czytelnika. Pozdrawiam serdecznie :))
OdpowiedzUsuńHej :) jest nas więcej czytających Twojego inspirującego bloga i wybierających się wkrótce do Kataru :) Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńOooo..a mi się czasami wydaje,że nikt nie czyta. Uśmiecham się sama do siebie. Dziękuję !!!
OdpowiedzUsuńHahaha niezle!!! Przy okazji dodalam cie do czytanych blogow:)
OdpowiedzUsuń